Afera w Szczecinie

Afera w Szczecinie

10 Sie 2017, 12:23

Dzień dobry,

Proszę Państwa proszę o przeczytanie tego posta każdej osoby która chcę zakupić auto marki Hyundai.

W czerwcu pełen radości zamówiłem razem z żoną w salonie autoryzowanym Darkat w Szczecinie samochód marki Hyundai Tucson z tzw. stoku importera. Pisałem już o tej sprawie na forach szukając pomocy innych użytkowników. W skrócie dla przypomnienia. Okazało się, że odebrany samochód ma 6 elementów karoserii źle spasowanych fabrycznie i dodatkowo. Ekspertyza została potwierdzona opinią rzeczoznawcy certyfikowanego DEKRA. Samochód został zwrócony ale nie na zasadzie definitywnej lecz na zasadzie ugody, że zgodziłem się na wymianę auta na model santa fe. Nie po to przychodzi się po nowe auto do salonu, żeby od razu godzić się na ingerencję mechanika i jego naprawy - to każdy człowiek rozumie. Myślałem, że problemy się skończą a okazało się, że był to ich dopiero początek.
Samochód , który został dla mnie sprowadzony również był z tzw. stoku - ponieważ na auto z produkcji trzeba czekać długi okres czasu. Kiedy pojawiło się już auto w salonie dokonałem oględzin i stwierdziłem ponownie pewne nieprawidłowości dotyczące głównie spasowania przedniej części nadwozia. Zaakceptowałem ten fakt, że maska (na tamten moment wydawało mi się, że wystarczy ją wyregulować) jest to ponownej regulacji. Zgłosiłem wszystko dealerowi na drugi dzień po oględzinach auta mailowo razem z informacją, że przed odbiorem w aucie ma być również wykonany pomiar kontrolny zbieżności, z konkretną informacja, że zgadzam się jak najbardziej na regulację maski (chociaż uważam, że w nowym aucie nic nie powinno być ruszane i wszystko powinno być fabryczne) . Auto zarówno pierwsze (tucson gdzie umowa została rozwiązana) jak i drugie zostało zakupione przeze mnie w leasing z duża wpłatą własną. Dealer przyjmując zamówienie przy zamianie na santa fe zarządał ode mnie znacznie wyższego zadatku, Tłumaczył , że co w sytuacji jak tego auta nie odbiorę itd. Zaznaczyłem , że oczywiste jest jak auto będzie bez wad to je odbiorę.
Proszę Państwa poniżej opiszę w 100% stan faktyczny i pozostawiam Państwu to do oceny. Myślałem, że takie sytuacje się nie zdarzają i są nierealne, ale niestety sam stałem się takiej ofiarą. Ja jako klient jestem tą całą sytuacją załamany. Potrzebuję pomocy w tej sprawie. W mojej opinii oraz osób dotychczas oceniających ta sytuację wygląda to bardzo źle. Zakup nowego auta miał być szczęśliwym okresem dla mojej rodziny, a okazał się istnym koszmarem.
Jeszcze przed odbiorem auta Pani Kierownik salonu odpisywała na wiadomości mailowe nawet w sobotę w godzinach wieczorno / nocnych. Po odbiorze nie mam z salonem żadnego kontaktu, ani żadnych informacji na zgłoszone przeze mnie liczne pytania dotyczące stanu technicznego auta oraz procesu sprzedaży, którego doświadczyłem w tym salonie. Ale do sedna.

Przy odbiorze samochodu okazało się, że absolutnie maska dalej jest krzywa - co było widoczne gołym okiem. Przecież żaden klient kupując auto za 160.000 nie godzin się na to , że auto ma widoczne wady. W salonie łącznie spędziłem w ten dzień czas od 10-20 do godziny 15-30. W ten dzień z rodziną wyjeżdżałem na wakacje. Cały odbiór auta odbywał się w bardzo złej atmosferze. Po zgłoszeniu na odbiorze moich uwag salon wezwał pracowników blacharni oraz technicznych i Panowie tłumaczyli mi, że nie da się tych elementów wyregulować – w co nie wierzyłem, ponieważ Hyundai motor polska daję gwarancję 6 miesięcy na spasowanie elementów karoserii, która mówi jasno, że elementy karoserii w ramach gwarancji mają być wyregulowane w taki sposób żeby spasowanie auta i szczeliny między poszczególnymi elementami karoserii były podobne – w aucie santa fe mocno nie są podobne – są znacznie różne. Otrzymałem zarówno potwierdzenie od Salonu Darkat jak i otrzymałem w tej sprawie potwierdzenie po oględzinach samochodu z innym serwisie autoryzowanym znajdującym się w innym mieście. – zatem jest to złamaniem warunków gwarancyjnych – po co zatem Hyundai ma gwarancję, z której nie da się skorzystać?? . Przecież to jest niedorzeczne. Salon podczas odbioru regulował maskę w taki sposób, że z jednej strony wykręcił odbojnik na 4 cm a z drugiej na 1 cm i wmawiali mi, że maska jest spasowana i że jest wszystko w porządku – co jasno zaznaczałem, że nie jest i pokazywałem i tłumaczyłem. W takiej formie maska dochodziła w równych odległościach do grilla i zderzaka natomiast po prawej stronie była szpar na dobre 1,5 cm przy czym z lewej była ona minimalna. W normalnej położeniu maski bez regulacji odbojnikami, która moim zdaniem absolutnie nie rozwiązuję tutaj problemu, z lewej strony auta w ogóle nie ma szczeliny między błotnikami, a z prawej strony jest ona bardzo mocno widoczna gołym okiem. Każda osoba, która ogląda samochód zadaję pytanie , czy jest on po jakieś przygodzie. W momencie odbioru auta był w salonie obecny jego właściciel, który w pewnym momencie podszedł i zaczął na mnie najzwyczajniej w świecie krzyczeć w obecności osób trzecich – sytuacja stała się mocno dla mnie niekomfortowa i czułem mocne poczucie nawet zagrożenia, ponieważ zarówno właściciel jak i kierownik salonu były mocno podminowani i zachowania były można określić w stosunku do mnie jako klienta agresywne – na pewno nie przystojące traktowaniu klienta kupującego samochód za 160.000 PLN. Żeby tego było mało, chciałem po tych wszystkich zdarzeniach wycofać się całkowicie z transakcji. Przecież co to w ogóle ma znaczyć?? Zadałem zatem proste pytanie skierowane do Pani kierownik salonu, kolejnego pracownika salonu Pana oraz obecnego przy odbiorze pracownika leasingu ile będę na tym wszystkim stratny , jak wycofam się z transakcji. Kierownik salonu udzieliła mi odpowiedzi , że dwukrotność wpłaconego zadatku, zapytałem więc, czyli kwota 26.000 PLN (ponieważ zadatek wpłacony do dealera wynosił 13.000). Potwierdziła , że tak 26.000 PLN (co nie jest prawdą). Dodatkowo pracownik leasingu odpowiedział mi, że nie mam możliwości żebym wycofał się drugi raz z transakcji, że konsultował to ze swoim przełożonym, że przecież krzywa maska to nie jest wielka sprawa – co również okazało nieprawdą ponieważ teraz wiem, że mogłem się wycofać z transakcji podając zgłoszone przeze mnie uwagi dotyczące auta. Po otrzymaniu tych informacji kontaktowałem się żoną, i oczywiste, że strata teraz nagle takiej kwoty pieniędzy była dla Nas niemałym szokiem. Wszystkie te informacje wpłynęły na fakt, że auto na tamten moment po otrzymaniu szeregu informacji uznałem, że musiałem odebrać – będąc postawionym w takiej sytuacji uważam, że każdy nie widziałby innego wyjścia.

Po odbiorze już samochodu, po 50 m po wyjechaniu z salonu okazało się, ze samochód ma źle ustawioną kierownicę (ok 5 stopnie w lewą stronę!). Po złożeniu droga mailową prośby do kierownik salonu o sprawdzenie zbieżności auta przed odbiorem, otrzymałem również mailowo informację, że zbieżność została sprawdzona i że wszystko jest ok. To skąd ta krzywa kierownica? Salon tłumaczył mi, że nie miał możliwości wykonania jazdy próbnej – co jest bzdurą, ponieważ posiadając sprzęt do regulacji zbieżności jako autoryzowany salon posiadając również poziomicę auto bez jazdy próbnej powinno mieć kierownicę wyregulowaną na wprost – a przynajmniej nie powinno być aż takiej dużej równicy. Finał jest taki, że po pierwszym powrocie do serwisu, samochód został ponownie wyregulowany, i ponownie okazało się, że kierownica jest krzywo, musiałem wrócić do salonu drugi raz. Za drugim razem po regulacji ponownej okazało się, że ponownie jest krzywo! Dopiero za trzecim razem okazało się , że kierownica została wyregulowana, ale jak się okazało po czasie, również źle.

Po odbiorze auta i całym cyrku z regulacją kierownicy, spakowałem rodzinę i wyjechałem nad morze ok. 90 km od Szczecina. Podczas jazdy okazało się, że auto ma tendencję do skrętu w prawo. Po prostu ściąga. Następnego dnia zatem wróciłem do Szczecina i umówiłem się do niezależnego serwisu w celu sprawdzenia zbieżności samochodu. Okazało się, że auto jej nie posiada. (dwa parametry były na czerwono). Co ciekawe przy odbiorze auta otrzymałem druk z badania zbieżności, ze w samochodzie wszystkie parametry są na zielono , że zbieżność jest ok. Druk jest z datą 31-07-2017 (czyli data odbioru auta). Nie otrzymałem z serwisu druku z dnia 28-07-2017 , z którego otrzymałem potwierdzenie mailowe od kierownik salonu, że zbieżność została wykonana i że jest wszystko ok. Natomiast po weryfikacji w niezależnym serwisie, okazało się, że po dokonaniu regulacji i właściwym ustawieniu parametrów zbieżności, że kąt pochylenia sworznia zwrotnicy jest poza normami producenta . Salon stwierdził, że zbada w tym samym serwisie swoje auto testowe. I tak uczynił następnego dnia. Jak poprosiłem o wyniki tego badania to ich nie otrzymałem, z informacją, że to jest auto serwisu i nie będą mi udzielać informacji – proszę Państwa o co w tym wszystkim chodzi?? Proszę o komentarz forumowiczów do tej sytuacji??
Dodatkowo postanowiłem, ze auto przy konsultacji z pracownikami leasingu będzie sprawdzone w innym autoryzowanym serwisie. Tak też uczyniłem i dnia 08-08-2017 się do tego serwisu udałem. Serwis dokonał kompleksowego badania auta – takiego jakie zlecałem przed zakupem w salonie darkat i takie powinienem otrzymać, a nie otrzymałem. Została sprawdzona powłoka lakiernicza i okazało się, że na dwóch trzech elementach karoserii punktowo jest znacznie grubsza od pozostałej grubości na tych poszczególnych elementach – można domniemywać, że samochód był w tych miejscach powtórnie lakierowany – lecz oczywiście od salonu Darkat otrzymałem informację, że wszystko z powłoką lakierniczą jest w porządku. Powoływanie tutaj się na normy producenta tutaj nic nie zmienia, bo podejrzane jest że na jednym elemencie jest powłoka 12o oraz 260 – nie wiem jak Państwo sądzą, ale to daję do myślenia. Ponadto serwis potwierdził badanie zbieżności samochodu i potwierdził , że parametr pochylenia sworznia zwrotnicy jest poza normami producenta. – jest to zatem wada ukryta samochodu , ja nie będę tego komentował, ale serwis i salon w którym kupiłem samochód udzielił mi informacji, ze te parametry są w normie.
Dnia 07-08-2017 pojawiłem się w salonie Darkat w celu otrzymania informacji nt. otrzymanych od nich dokumentów. Pracownik serwisu potwierdził, że to nie jest problem. Natomiast kazał mi wrócić do serwisu kiery będzie jego kierownik. Pojawiłem się zatem ponownie w salonie i kierownik serwisu po mojej prośbie o ponowne wygenerowanie wydruków z geometrii z dnia 28-07-2017 oraz 31-07-2017 udzielił mi odpowiedzi odmownej. Dodam jeszcze , że na tym dokumencie otrzymałem z serwisu nie mam poświadczenia pieczątką jego , dlatego też zadałem pytanie, dlaczego są wydawane dokumenty bez pieczątek – kierownik serwis odpowiedział mi, że do tej pory nie było takiej konieczności i nikt nie widział z klientów w tym problemu. Dodatkowo zgłosiłem, że dalej samochód ma tendencję do zjeżdżania w prawo, i poprosiłem o geometrie u nich w salonie i otrzymanie tym razem pełnych dokumentów na ten temat . Otrzymałem odpowiedź odmowną. Doradca serwisu zaproponował mi termin 16-go. Gdzie przed odbiorem auta serwis był dla niego dostępny i dla mnie cały czas. Uważam, to działanie za celowe, ponieważ 16-go minie termin ustawowych dwóch tygodni od złożenia mojej reklamacji. Dodatkowo kierownik serwisu wykonał ze mną jazdę próbną i oznajmił że moje odczucie co do ściągania auta jest subiektywne, natomiast w drugim serwisie , w którym potwierdzałem stan auta został ten fakt potwierdzony.
Dodam Państwu, ze moja rodzina cały czas przebywa na urlopie a ja zamiast odpoczywać i cieszyć się nowym samochodem, jeżdżę po Polsce weryfikując jego stan. Ja jako człowiek, jako klient jestem zdruzgotany taką postawą zarówno salonu jak i importera. Ponieważ po pierwsze za drugim razem liczyłem na samochód bez wad, a otrzymałem z wadami i to ukrytymi, które zostały przeze mnie potwierdzone. Salon w stosunku do mnie zachowuję się w sposób opieszały, natomiast każdy człowiek patrząc na ta sytuację, widzi, że ewidentnie tutaj jest coś nie tak? Auto również chcę oddać, ponieważ już wiem, że mogę od firmy leasingowej i powodem jest fakt nawet pomijając te bardzo niejasne zachowania dealera auto jest niezgodne z umową bo ma wady – przede wszystkim pochylenie sworznia zwrotnicy – tej wady nie da się usunąć – ponieważ jest to wartość która jest nieregulowalna. Proszę Państwa w taki sposób nie jest traktowany klient to po pierwsze a po drugie w taki sposób jeżeli ma się czyste sumienie nikt się nie zachowuję. – to jest jedyna opinia, którą każdy człowiek rozumie. Cała sprawa jest zgłoszona do HMP.

Zwracam się do osób czytających ten post o pomoc w ramach możliwości w tej sprawie, ponieważ ja czuję się bezsilny i razem z żoną jesteśmy porażeni ta całą sytuacją. Po to się idzie do salonu i po to się wybiera jak Nam się wydawało solidną markę i solidnego producenta, żeby kupić auto bez jakichkolwiek wad.

Przemysław
Klient ze Szczecina

p.s.
Dodatkowo dodam Państwu jeszcze kilka informacji nt. właśnie przedniej części samochodu, z którą uważam, ze jest spory problem.
Podczas oględzin, których dokonywałem z kolegą przez zakupem, widziałem tylko samą maskę. Nikt z normalnych ludzi , nie jest rzeczoznawcą samochodowym - na pierwszy rzut oka ciężko jest to ocenić, po to kupuję się w serwisie i salonie auto, żeby dokładnie było sprawdzone i klientowi została przekazana informacja rzetelna i prawdziwa odnośnie samochodu.
Dokładnie analizując przód auta, lampa lewa jest znacznie dalej oddalona od grilla samochodu, a prawa znacznie bliżej , dodatkowo widać, że lampa przednia prawa nie dochodzi do błotnika na samym jej końcu. Plus sam pas przedni samochodu jest przy pampach znacznie bliżej grilla a z lewej strony znacznie dalej.
Do mnie jako klienta nie docierają informację, że to tak ma tutaj być. Uważam, że jestem normalnym klientem i kupując nowe auto wysokiej klasy mam prawo wymagać, że nie będzie posiadało żadnych widocznych wad. Jeżeli otrzymuję informacje (sprzeczne z gwarancją) , że nie można spasować inaczej elementów przedniej części nadwozia co potwierdzają serwisy, a żaden inny egzemplarz santa fe tak nie ma , to uważam, że samochód jest po prostu krzywy. Wiec nie rozumiem, czy marka Hyundai jest marką, którą tylko produkuję samochody z wadami?? Że nie mogę liczyć jako klient na auto , które jest całkowicie pozbawione widocznych jak i ukrytych wad??
Proszę mi wybaczyć, ale nie będę pisał o emocjach które mi towarzyszą odnośnie tej całej sytuacji. Powiem tylko, że są one chyba dla każdego oczywiste.

Jeszcze raz bardzo proszę o informację od forumowiczów.
Chemi82
Nowicjusz
 
Posty: 7
Rejestracja: 10 Sie 2017, 12:17
Prawo jazdy od: 09 09 1999
Auto: Hyundai santa fe
Silnik: 2.0
Paliwo: Diesel
Typ: SUV
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2017

Re: Afera w Szczecinie

10 Sie 2017, 13:53

Nie myślałeś się zgłosić do programu ''turbo kamera'' w tvnturbo było już parę takich sytuacji i parę razy kamery pomogły.
Mateq
Początkujący
 
Posty: 169
Rejestracja: 20 Sty 2014, 12:38
Prawo jazdy od: 12 03 1993
Przebieg/rok: 21tys. km
Auto: Lexus is 250
Silnik: 2.5
Paliwo: Benzyna
Typ: Sedan/Limuzyna
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2008

Re: Afera w Szczecinie

10 Sie 2017, 14:52

Turbo kamera, zgłosić się jeszcze możesz to Motodoradcy z youtube'a (łebski gość). No i Rzecznik Praw Konsumenta obowiązkowo.
Ossy
Forumowicz VIP
 
Posty: 5220
Zdjęcia: 0
Rejestracja: 16 Wrz 2014, 14:34
Prawo jazdy od: 07 01 2010
Przebieg/rok: 35tys. km
Auto: Volvo S60
Silnik: 2.4T
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Sedan/Limuzyna
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2002

Re: Afera w Szczecinie

10 Sie 2017, 16:20

Dziwi mnie jedna rzecz:
Czemu akceptowałeś samochód mimo jego wad?
Pierwsze sam Tucson:
Okazało się, że odebrany samochód ma 6 elementów karoserii źle spasowanych fabrycznie i dodatkowo


Czyli kiedy to zauważyłeś?

zgodziłem się na wymianę auta na model santa fe.


Zgodziłeś się na wymianę na SantaFe, czy może model o konkretnym VIN ze stocku o stanie nieznanym (w nadzieji że skoro nowe to będzie ok)?

Jeśli zgodziłeś się po prostu na SantaFe, to czemu akceptowałeś odbiór skoro widziałeś niedoróbki?
Jeśli zgodziłeś się z góry na auto o określonym VIN to właściwie w ciemno zgodziłeś się na kota w worku.
Zaakceptowałem ten fakt, że maska (na tamten moment wydawało mi się, że wystarczy ją wyregulować) jest to ponownej regulacji
Trzeba było nie podpisywać nic dopóki nie wyregulują. Tylko słownie mówić, "ok dobrze odpowiada mi, ale podpiszę odbiór dopiero jak wyregulujecie"

Zaznaczyłem , że oczywiste jest jak auto będzie bez wad to je odbiorę.
Czemu sam nie prosiłeś o ZWROT 26.000 skoro ONI nie wywiązali się z umowy. W końcu AUTO MA WADY. Zadatek działa w 2 strony.


ponieważ na auto z produkcji trzeba czekać długi okres czasu

Co nagle to po diable.
Wybierz 2 z 3: szybko, tanio, dobrze.


Podsumowując: jest mi przykro że dotyka Cie coś takiego kupując nowy pojazd. Pierwszy raz słyszę o problemach z nowym hyundaiem. Polecam turbo kamerę i trzymam kciuki by rozwiązało się po twojej myśli.
m.: celica turbo za 10k, czekamy...
voidcall
Początkujący
Awatar użytkownika
 
Posty: 105
Rejestracja: 12 Kwi 2016, 11:44
Prawo jazdy od: 07 03 2007
Przebieg/rok: 5tys. km
Auto: Focus MK1 FL
Silnik: 1.6 100KM
Paliwo: Benzyna
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2003

Re: Afera w Szczecinie

10 Sie 2017, 16:49

Witam serdecznie.

Przy Tucsonie zauważyłem pewne rzeczy, ale niestety nie wszystkie. Człowiek nie ma miarki w oczach. Zauważyłem dzień pod odbiorze auta większość wad egzemplarza. Człowiek wchodząc do salonu ma domniemanie, że wszystko przecież jest ok, jak się kupuję nowe auto. Zwykła naiwność.

Nie wiedziałem w jakim stanie jest santa fe, znałem tylko datę produkcji auta.
Auto sprowadzał dealer, po tym jak wybrałem kolor itd. Jak niby miałem jego stan sprawdzić, jak auto było gdzieś u importera. Pytałem o to dealera, odpowiedział, że nie ma możliwości weryfikacji stanu auta na stoku.

Ze spasowaniem podpisalem ze akceptuje ta maskę po oględzinach, ale wysłałem mailowo żeby było potwierdzenie informację że na dzień odbioru ma być idealnie spasowana. I liczyłem że będzie to zrobione jak należy.

Tak mogłem tak postąpić z zadatkiem, natomiast patrząc na całą sytuację w która zostałem wprowadzony, nie miałem możliwości trzeźwo myśleć, słysząc takie informacje jakie usłyszałem, zostałem po prostu wprowadzony w błąd.

Ja rozumiem , że dróg wyjścia z całej sytuacji było kilka, natomiast uważam, że na tamten moment nie miałem innego wyjścia. Uważam również, że i tak po potwierdzeniu danych mam dowody na to że auto jest niezgodne z umową (jeżeli chodzi o jego wady). O kącie pochylenia sworznia zwrotnicy otrzymałem informację z salonu, że jest ok, natomiast po 2 potwierdzeniach okazało się, że jest to wada ukryta auta niemożliwa do skorygowania. Nie można zwalać odpowiedzialności na klienta, bo klient dokonuje zakupu w dobrej wierze, natomiast również chroni go prawo, ze sprzedającym jest inaczej, ponieważ jak towar ma wady to bierze pełną odpowiedzialność za jego stan. Klient tak jak ja chcę kupić towar bez wad, to oczywiste, nie ma korzyści materialnej z tej transakcji, natomiast sprzedający ma, więc to nim ciąży o wiele większa odpowiedzialność niż na kliencie.

Tak jak napisałem, dziękuję za uwagi i za pomoc, w dniu dzisiejszym wszystko zgłoszę do tvn turbo.
Chemi82
Nowicjusz
 
Posty: 7
Rejestracja: 10 Sie 2017, 12:17
Prawo jazdy od: 09 09 1999
Auto: Hyundai santa fe
Silnik: 2.0
Paliwo: Diesel
Typ: SUV
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2017

Re: Afera w Szczecinie

10 Sie 2017, 16:52

natomiast po odbiorze okazało się, że za całą sytuację nie odpowiada maska, a jej ukształtowanie jest uzależnione od innych elementów przedniej części nadwozia, tak jak opisałem powyżej, że nie jest to błaha sprawa o minimetr w tą czy w drugą stronę. Praktycznie każdy element pasa przedniego jest źle spasowany. Pytanie dlaczego??
Chemi82
Nowicjusz
 
Posty: 7
Rejestracja: 10 Sie 2017, 12:17
Prawo jazdy od: 09 09 1999
Auto: Hyundai santa fe
Silnik: 2.0
Paliwo: Diesel
Typ: SUV
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2017
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Skoda Scala z jakim silnikiem? Skoda Scala z jakim silnikiem?
    Zupełnie nowy, kompaktowy model w portfolio ŠKODY dostosowuje swoją moc i charakter do indywidualnych potrzeb kierowców. SCALA dostępna będzie w czterech wariantach silnikowych: trzech benzynowych i jednym wysokoprężnym. ...
    Jak bezpiecznie dojechać do wiosny? Jak bezpiecznie dojechać do wiosny?
    Jazda samochodem na jesieni, a szczególnie zimą wymaga większej uwagi, ostrożności oraz zadbania o stan techniczny pojazdu. Oto kilka rad jak jeździć, aby bezpiecznie dotrzeć do celu. Zadbaj o swój samochód ...

  • Re: Afera w Szczecinie

    10 Sie 2017, 16:55

    To już trzeba zlecić specjalistom. Często się zdarza że auta rozładowuje jakiś imbecyl i mimo, że to nowe auto to ma już klepanie i malowanie za sobą. Ale ciężko jest wróżyć tutaj na forum.
    galakty
    Forumowicz VIP
     
    Posty: 6661
    Zdjęcia: 1
    Rejestracja: 31 Sie 2012, 10:00
    Prawo jazdy od: 23 08 2012
    Auto: Megane I PHII
    Silnik: 1.6 16V 110
    Paliwo: Benzyna
    Typ: Hatchback
    Skrzynia biegów: Manualna
    Rok produkcji: 1999

    Re: Afera w Szczecinie

    10 Sie 2017, 17:18

    Dziwi mnie jedno, każdy może trafić na felerne auto z salonu, jest to ewenement, ale się zdarza. Dwa felerne auta na jednego klienta to jednak spora zagwozdka.
    Czyżby to była specjalność tego dealera :?: :/
    yeti65
    Stały forumowicz
     
    Posty: 2106
    Rejestracja: 12 Gru 2014, 15:08
    Miejscowość: Zegrze Pd
    Prawo jazdy od: 29 11 1984
    Przebieg/rok: 30tys. km
    Auto: Lancer 2014, Vitara 2017
    Silnik: 1,6 117KM 1,6 120KM
    Paliwo: Benzyna
    Typ: Sedan/Limuzyna
    Skrzynia biegów: Manualna
    Rok produkcji: 2014

    Re: Afera w Szczecinie

    10 Sie 2017, 19:10

    Jak dla mnie to sprawę musisz nagłośnić żeby została rozwiązana pozytywnie. Fakt faktem że auto jest w leasingu pytanie czy miałeś/masz zamiar auto wykupić na koniec?
    Dziwna sprawa jest z tymi dwoma autami, trafiłeś na naprawdę jakiegoś felernego dealera bo inaczej się tego nazwać nie da.
    Rzeczą normalną w tym momencie jest to że w tych czasach odbierając nowe auto z salonu trzeba mieć ze sobą czujnik lakieru i najlepiej rzeczoznawcę.

    Na ta chwilę czego oczekujesz od dealera?
    Wymianę auta?
    Mateq
    Początkujący
     
    Posty: 169
    Rejestracja: 20 Sty 2014, 12:38
    Prawo jazdy od: 12 03 1993
    Przebieg/rok: 21tys. km
    Auto: Lexus is 250
    Silnik: 2.5
    Paliwo: Benzyna
    Typ: Sedan/Limuzyna
    Skrzynia biegów: Manualna
    Rok produkcji: 2008

    Re: Afera w Szczecinie

    10 Sie 2017, 19:25

    Panowie, tak, złożyłem do importera i dealera informacje towar niezgodny z umową. Sprawę zaczynam nagłaśniać. Dla mnie ta sytuacja jest również bardzo zagadkowa. Samochód mam zamiar wykupić, bo tak jak pisałem włożyłem we wkład własny bardzo dużo pieniędzy.
    Uważam, że ma Pan rację, uczciwością ten dealer się nie cechuję. Uczciwi ludzie nic nie ukrywają a tym bardziej nie udzielają nieprawdziwych informacji.
    Chemi82
    Nowicjusz
     
    Posty: 7
    Rejestracja: 10 Sie 2017, 12:17
    Prawo jazdy od: 09 09 1999
    Auto: Hyundai santa fe
    Silnik: 2.0
    Paliwo: Diesel
    Typ: SUV
    Skrzynia biegów: Automatyczna
    Rok produkcji: 2017

    Re: Afera w Szczecinie

    10 Sie 2017, 21:26

    Zapewne samochody takie przyszły już do dealera i czasami zdarza się że samochód był malowany powtórnie jeszcze w fabryce ale tu jest mowa jeszcze o złym spasowaniu elementów fakt, może były ściągane do malowania ale czy nie można było zrobić tego dobrze, no chyba że sprawa była poważniejsza.
    Ja osobiście domagałbym się nowego auta bo nie chciałbym jak Ty mieć pół samochodu malowanego dodatkowo zle spasowanych elementów,
    Nie po to człowiek pracuje na to płaci nie małe pieniądze żeby mieć jeszcze problemy domagaj się swojego bo Ci się należy w tym momencie powinieneś się cieszyć z nowego auta a nie latać po rzeczoznawcach telewizji itp.

    Mam jeszcze pytanie czy ten santafe wybrałeś ponieważ nie chciałeś już problemów z tucsonem?
    Mateq
    Początkujący
     
    Posty: 169
    Rejestracja: 20 Sty 2014, 12:38
    Prawo jazdy od: 12 03 1993
    Przebieg/rok: 21tys. km
    Auto: Lexus is 250
    Silnik: 2.5
    Paliwo: Benzyna
    Typ: Sedan/Limuzyna
    Skrzynia biegów: Manualna
    Rok produkcji: 2008

    Re: Afera w Szczecinie

    10 Sie 2017, 22:23

    Tak dokładnie było, wziąłem santa fe żeby rozwiązać problem, a okazało się, że z deszczu pod rynnę....

    auto nie jest w połowie malowane, natomiast ma punktowo grubszą warstwę lakieru na niektórych elementach.

    Większym problemem jest kąt pochylenia sworznia zwrotnicy. Element nieregulowalny, to jest faktycznie wada urkyta auta. Która uważam, że przez dealera została przede mną utajona - bo wydruk z geometrii otrzymałem , ale w prawidłowymi parametrami, a okazało się po weryfikacji, że nie są prawidłowe. (ocenę zostawiam forumowiczom).
    Chemi82
    Nowicjusz
     
    Posty: 7
    Rejestracja: 10 Sie 2017, 12:17
    Prawo jazdy od: 09 09 1999
    Auto: Hyundai santa fe
    Silnik: 2.0
    Paliwo: Diesel
    Typ: SUV
    Skrzynia biegów: Automatyczna
    Rok produkcji: 2017

    Re: Afera w Szczecinie

    10 Sie 2017, 23:11

    Szkoda że jednak nie pozostałeś przy decyzji nie przyjęcia tucsona z tamtymi wadami, powinieneś dostać takie auto jakie chciałeś i takie które Ci się podoba.
    Pozostaje Ci zgłaszać się do programów typu własnie turbo kamera spróbuj jeszcze napisać do ''auto centrum'' w zachar off dodał odcinek właśnie z renault talisman odcinek zrobił sporę zamieszanie i chyba nawet właściciel w końcu wygrał z dealerem.
    Coraz więcej niestety jest takich sytuacji i to bez reguły na markę premium czy też inną.
    Trzymam kciuki i jak masz czas możesz wrzucić fotki tych wad.

    @Pisałeś do Hyundai Polska może będą chcieli załatwić sprawę bez afery medialnej :)
    Mateq
    Początkujący
     
    Posty: 169
    Rejestracja: 20 Sty 2014, 12:38
    Prawo jazdy od: 12 03 1993
    Przebieg/rok: 21tys. km
    Auto: Lexus is 250
    Silnik: 2.5
    Paliwo: Benzyna
    Typ: Sedan/Limuzyna
    Skrzynia biegów: Manualna
    Rok produkcji: 2008

    Re: Afera w Szczecinie

    13 Sie 2017, 22:04

    Czytam to co napisałeś i nie wierze własnym oczom. Chemi, czy nie miałeś możliwości sprawdzenia samochodu przed odbiorem? Tucsona a poźniej Santa fe? Miernik lakieru, podnośnik czy coś w tym rodzaju. ASO napewno by Ci to umożliwiło. Znajomy jak odbierał auto (Tucsona) z salonu to nie było z tym problemu. Kwestia propozycji. Sam pracowałem kiedyś w tej branży i wiem, że dealer czy ASO nie wychodzi z takimi propozycjami ale jesli klient zechce to nie ma problemu.
    Na temat Tucsona pisałeś na innym forum i nie uzyskałeś aprobaty stąd post tutaj? Trochę naciągane. Po co wchodziłeś jeszcze raz w tą markę skoro przejechałeś sie na jednym modelu? Tucsona miałeś z tym samym silnikiem co teraz Santa Fe?
    A propos spasowania to szpary na poziomie 1.5 cm to dużo. Może 1.5mm? Sprawdzałeś ile to jest na linijce? Dealer zapewne jakby dostał taki samochód to odstawiłby go z kwitkiem z powrotem na stok. Bo po co psuć sobie opinie. Takie jest moje zdanie.
    A co do pochylenia sworznia zwrotnicy to jest to do ustawienia jeśli nawet sam w sobie element nie ma regulacji. Każdy kto się choć trochę interesuje motoryzacją, a wnioskuję że ty własnie tak masz, wie, że na ten kąt wpływa kilka innych czynników/mechanizmów, które mają regulację. Trzeba sie przyłożyć i bedzie git. A samochód jak Ci ściągało to miał skręconą kierownicę czy prosto była?
    Maniak202
    Obserwowany
     
    Posty: 1
    Rejestracja: 11 Sie 2017, 09:34
    Prawo jazdy od: 11 04 2000
    Auto: Ford Focus
    Silnik: 1.5 ecoboost
    Paliwo: Benzyna