Sensownosc kupowania młodszego auta .

Sensownosc kupowania młodszego auta .

30 Paź 2012, 02:50

Zastanawiam sie czy przypadkiem jezdzenie starym autem nawet jasli sie psuje nie wyjdzie taniej niz jezdzenie nowym .
Ford Mondeo z 2002 roku w 2005 roku kosztował 45 tys. łącznie z opłatami .Teraz jest warty z 12 -13 tys. Zł . Czyli średnio wychodzi ,ze dotychczad z tytułu utraty wartości jezdzenie nim kosztowało około 4600 zł . Stary samochód nawet jesli sie sypie nie pochłoniej takie kwoty w ciagu roku
.W obecnie 10 letnim Mondeo z przebiegiem poniżej 200 tys. km łańcuch rozrzadu zaczął dzwonić , zaczął podbierac olej ,chlodnica słabo chlodzi bo wientylator sie zaczął często uruchamiać ,szyba przednia w prawym dolym rogu ma małe pęknięcie , na tylnych drzwiach od strony wnętrza pojawiła sie ruda wzdłuż spoin .

Pierwsza mysl - trzeba sie tego pozbyc , ale z drugiej strony koszty eliminacji tych usterek + utrata wartości przez następne 7 lat i tak bedą mniejsze niz utrata wartości nowego 3 latka w ciagu następnych 7 lat .

Wyeliminować usterki i jeździć dalej czy zamienić go na nowszy model ?
Czy macie jakieś argumenty za kupnem nowego 3 latka ?
mihau
Początkujący
 
Posty: 227
Rejestracja: 18 Gru 2009, 18:56
Miejscowość: Stobno k./Szczecina
Auto: BMW X6
Silnik: 3.0 d
Paliwo: Diesel
Typ: SUV
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2008

Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

30 Paź 2012, 09:48

To zależy jak podchodzisz do sytuacji. Wiadomo, że jak kupisz 3-letnie auto X za 45000PLN to po trzech kolejnych latach będzie on wart powiedzmy 30000PLN. Jak kupisz auto Y, 10-letnie za 15000PLN to silą rzeczy nie starci on przez 3 lata tyle, co auto X, bo kosztuje znacząco mniej.

Przytoczony przez Ciebie przykład Mondeo jest trochę pechowy, bo choć Mondeo samo w sobie jest raczej fajnym autem to nie był to mimo wszystko specjalnie udany model Forda (szczególnie z okresów początku produkcji), dodatkowo silniki diesla pozostawiały sporo do życzenia i auto szybko i znacznie traciło wartość.

Jeden do auta przywiązuję większą wartość, drugi mniejszą i nie potrzebne mu żadne cudo. Mój sąsiad ma ładny, duży dom, sporą działkę, ma dobrze prosperującą firmę budowlaną, dwa razy w roku wyjeżdża z żoną na wakacje za granicę, a jeździ 15-letnią Toyotą Rav4, bo twierdzi, że jemu jest szkoda lepszego auta na jego styl jazdy, przy czym trzeba przyznać, że facet auta naprawdę nie oszczędza. Z drugiej strony znam też kogoś, kto, co 4-5 lat nowe auto z salonu, też aut nie oszczędza - zazwyczaj z każdej strony są one poobijane, ale on innego jak nowe nie kupi, bo nie chce się denerwować na drodze, że coś się stanie.
Los_Dawidos
Aktywny
 
Posty: 351
Rejestracja: 06 Lut 2011, 20:33
Prawo jazdy od: 05 08 2010
Przebieg/rok: 30tys. km
Auto: Opel Astra
Paliwo: Diesel

Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

30 Paź 2012, 15:37

To logiczne, ze nie oplaca sie nowych brac. Jak mam do wyboru kupic za te same pieniadze nowego fiata pande bez dywanikow i raczki do trzymania dla pasazera to wole za te pieniadze poszukac uzywanego BMW w dobrym stanie. Mimo roznicy lat te auta bedzie dzielic kilka klas pod kazdym wzgledem, a utrzymanie starego BMW bym wydal na utrate wartosci nowego Fiata.
Potrzebujesz czegokolwiek z E36 328i coupe mpakiet - dużo "rarytasów" - pisz na pw,
jiGsaw
Forumowicz VIP
Awatar użytkownika
 
Posty: 5038
Rejestracja: 10 Lip 2008, 12:42
Miejscowość: Rumia
Auto: BMW

Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

30 Paź 2012, 17:26

Wszystko zależy od finansów, najlepiej mieć taki samochód który nie jest obciążeniem dla budżetu.
Zakup 3 latka jest bezsensowny wbrew potocznej opinii bo bardzo trudno kupić coś w dobrym stanie od prywatnego właściciela albo sprowadzone czyli rozbite i to zazwyczaj mocno w tej kategorii wiekowej a jeśli krajowe to najczęściej poflotowe ze sporymi przebiegami.
Zależy też od klasy np. w Seicento nic drogiego popsuć się nie może więc śmiało można brać używkę ale już w samochodach wyższych klas o większym stopniu skomplikowania ryzyko kosztownych awarii jest duże w dodatku używane np. BMW czy Mercedesy tracą na wartości więcej niż kupione za te same pieniądze ale nowe auta popularnych marek typu VW, Peugeot , Opel itp. wiem to z doświadczenia.
Ja generalnie jestem zwolennikiem kupowania aut w ten sposób co moi rodzice dla których to czym jeźdzą zdecydowanie nie jest priorytetem tak jak dla sąsiada Los Dawidosa, kupują auto nowe z salonu za równowartość 3 swoich pensji (obecnie mają Peugeota 308) dzięki temu wiedzą dokładnie jakie będą koszty eksploatacji bo nowe auta się po prostu nie psują niezależnie od marki no i są wyraźnie oszczędniejsze a przy przebiegach 40-50tys. km rocznie to robi różnice, ja również kupując następne auto kupię niższej klasy ale nowe z salonu ewentualnie z placu dealerskiego.
Choć oczywiście to zależy też od przebiegów i zarobków, jak ktoś zarabia tą średnią krajową czyli ciut ponad 3000zł na rękę i robi np. 10000 kilometrów rocznie to bez sensu się zadłużać i kupować nówkę, lepiej kupić paroletni samochód od pierwszego właściciela z pewną historią niż zadłużać się i modlić, żeby nic drogiego w naszym wypasionym BMW się nie zepusło bo trzeba będzie jeździć PKS.
Jasiek90
Stały forumowicz
 
Posty: 2899
Rejestracja: 20 Lut 2010, 20:30
Miejscowość: Zawichost
Prawo jazdy od: 01 01 2001
Przebieg/rok: >50tys. km
Auto: Chrysler PT Cruiser/Seat Arosa
Silnik: 2.4-152 KM/ 1.7 SDI
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2000

Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

30 Paź 2012, 17:45

Ogólnie kwestia zadłużania się po to aby kupić samochód jest dla mnie co najmniej dziwna(nie licząc przypadków gdzie ludzie nie mają innej możliwości dojazdu do pracy). Z tymi 2-3 latkami to też nie zawsze tak, że większość jest rozbita i sprowadzana. Czym wyższa klasa auta tym większa szansa, że prawie nowy samochód będzie w świetnym stanie. Raz, że jeśli ktoś kupuje nowe BMW za 250-400tyś to stać go na regularne serwisowanie. Dwa, taka osoba zapewne może sobie pozwolić na to aby zmienić dupowóz co 2-3 lata. I idąc tym tokiem dalej, jeśli kogos stać aby kupić 2-3 letnie BMW to zapewne nie właduje sie na mine z kosztami utrzymania bo na 99% będzie go na nie stać. Problem pojawia się w starszych i wysłużonych samochodach typu BMW serii 7 czy Audi a8 które można kupić z lat '90 za śmieszne pieniądze. Niestety śmieszny jest tylko zakup i może pozwolić sobie na nie praktycznie każdy. Natomiast koszty utrzymania to już całkiem inna kwestia i wiele osób się na tym łapie gdy okazuje się, że w ciągu roku trzeba włożyć w samochód jego równowartość

Zapewne gdybym zarabiał ze 100tyś miesięcznie też kupowałbym tylko nowe auta. Natomiast rzeczywiście, widząc 3 letnią Pande, Fabie czy inne pudełko ma się nieodparte wrażenie, że to wół roboczy po leasingu.

Także nie można powiedzieć, że nowe jest złe a stare OK i odwrotnie. Prawda jest taka, że wszystko zależy od zasobności portfela i naszych preferencji.
Chwała nie przemija ...
jovovich
Początkujący
 
Posty: 191
Rejestracja: 27 Maj 2009, 22:28
Miejscowość: Piekary Śląskie
Prawo jazdy od: 16 01 2008
Auto: Audi a3
Silnik: 2.0 TFSI 200km
Paliwo: Benzyna
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2010

Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

30 Paź 2012, 21:37

To ja jeszcze dołożę do swojej poprzedniej wypowiedzi swoją własną opinię. Wydaje mi się, że kupno kolejnego - nie wnikając jeszcze w to czy nowego czy używanego auta jest (może bardziej powinno być) wypadkową odpowiedzi na kilka pytań, które powinien zadać sobie ktoś, kto myśli o zmianie auta.

Pierwsza i najważniejsza rzecz to oszacowanie swoich możliwości finansowych. Nie sztuką jest kupić auto, sztuką jest je utrzymać, o czym mam wrażenie wiele osób zapomina. Jak ktoś napisał - jakąś starą serie 7 czy A8 można już kupić za grosze, tyle, że koszty utrzymania takiego auta są niewspółmiernie wysokie do ceny zakupu takiego auta i dla mnie idiotyzmem jest kupno starego auta za powiedzmy 25 tysięcy, którego roczne utrzymanie wyniesie kolosalne pieniądze. Ok, jak ktoś ma, jego sprawa. Tutaj dochodzimy do sedna. Ja obserwując otoczenie odnoszę wrażenie, że wiele osób, szczególnie tych które nie miało wcześniej auta lub przesiadło się z malutkiego auta miejskiego na ogromną limuzynę o tym zapomina, czego efektem jest później Audi czy BMW z 3 litrowym silnikiem z instalacją LPG, bo nagle okazało się, że na samo auto starczyło, ale już na benzynę zabrakło. Może lepiej czasem kupić auto mniejsze, ale takie, na które nas stać, zamiast krowy, której nie będziemy w stanie utrzymać.

Po drugie trzeba się zastanowić do czego tak naprawdę nam to auto jest potrzebne. Jak ja miałbym robić rocznie z 5 tysięcy km wkoło tzw. komina to trochę żal byłoby mi wydać kupę pieniędzy na auto, które głównie będzie stało i traciło wartość, a nie jeździło. Z kolei jak miałbym jeździć sporo i byłoby mnie stać to oczywiście skierowałbym się ku pojazdom nowszym, bardziej komfortowym, które dadzą mi większą pewność i poczucie bezpieczeństwa w trasie, bo żadna to przyjemność jechać starym autem, które w każdej chwili może zgasnąć i bez interwencji mechanika już dalej nie pojechać.

I trzecia sprawa - to czy kupić auto nowe czy używane w mojej opinii zależy od tego jaką kwotą się dysponuje. Mając do dyspozycji 35 czy 50 tysięcy skłaniałbym się mimo wszystko w stronę jakiegoś auta używanego 2-3, maksymalnie 4-letniego, ale w tym przypadku chciałbym mieć auto z polskiego salonu, od pierwszego właściciela z pewną historią. Mając jednak już do dyspozycji powiedzmy 75 czy 100 tysięcy wybieram auto nowe, z salonu, zamiast kilkuletniego Audi czy BMW z Niemiec, które nie wiadomo, co przeżyło, kto i jak nim jeździł i dlaczego w ogóle sprzedaje. Nie oszukujmy się - kryzys jest wszędzie i Niemiec już ot, tak nie odda swojego 3-letniego BMW, które jest w świetnym stanie za dobre pieniądze, bo jeszcze nim spokojnie jakiś czas pojeździ. A mając do wyboru 3-letnią serię 3 czy A4, które było poobijane z każdej strony, przebieg został podzielony przez 2, a silnik jest niesamowicie skatowany i nie wiadomo nic konkretnego o jego historii, stylu jazdy poprzedniego właściciela zdecydowanie wybieram nową Astrę czy Focusa z gwarancją i pewnością, że nagle nic niespodziewanego się nie stanie, a nawet jeśli się coś zepsuje do importer usterkę usunie.

Jak ktoś kupuje auto od początku z nastawieniem, że sprzedaje je po 3 latach to traktuje je chyba odrobinę inaczej, niż osoba ze świadomością, że chce tym autem pojeździć powiedzmy 6-7 lat i nie chce zaliczyć przedwczesnych wydatków związanych z nadmierną eksploatacją auta.
Los_Dawidos
Aktywny
 
Posty: 351
Rejestracja: 06 Lut 2011, 20:33
Prawo jazdy od: 05 08 2010
Przebieg/rok: 30tys. km
Auto: Opel Astra
Paliwo: Diesel
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Dynamic Sculptures – tradycja sportowego ducha i elegancji w Audi Dynamic Sculptures – tradycja sportowego ducha i elegancji w Audi
    Na wystawie "Dynamic Sculptures – tradycja sportowego ducha i elegancji w Audi", Audi museum mobile prezentuje dwanaście samochodów typu coupé, wyprodukowanych od lat trzydziestych ubiegłego wieku, aż ...
    Transport ładunków sypkich Transport ładunków sypkich
    Do przewozu sypkich i suchych produktów luzem niezbędny jest odpowiedni sprzęt oraz wykwalifikowana kadra. Ważne jest także wieloletnie doświadczenie pozwalające odpowiednio transport przygotować oraz przewidzieć prawdopodobne ...

  • Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

    30 Paź 2012, 22:42

    Myślę, że dużo też zależy jakiej klasy auta oczekujemy. Jeżeli ktoś ma małe wymagania to rozsądniej kupić młodsze, ale gorsze/mniejsze/etc. Natomiast jeżeli ktoś oczekuje jakiegoś poziomu od swojego samochodu to woli poszukać zadbanego egzemplarza i kupić to co mu odpowiada, nawet jeżeli będzie starsze itp.
    Potrzebujesz czegokolwiek z E36 328i coupe mpakiet - dużo "rarytasów" - pisz na pw,
    jiGsaw
    Forumowicz VIP
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 5038
    Rejestracja: 10 Lip 2008, 12:42
    Miejscowość: Rumia
    Auto: BMW

    Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

    30 Paź 2012, 23:08

    Los Dawidos zgadzam się z Tobą w 100%.
    Jak ktoś oczekuje poziomu od swojego samochodu to niech się weźmie do roboty by spełnić swe marzenia, nie piszę tego odnośnie Ciebie ale sam spójrz, że pełno na drogach ludzi którzy z pogardą patrzą na ludzi w Pandach, Clio czy Polówkach ze swoich wiekowych Audi, Mercedesów czy BMW a nie stać ich nawet na nowe opony do nich., chyba najśmieszniejsza grupa kierowców.
    Też chciałbym jeździć np. Mercedesem(jeżdżę bo dostałem) a nie nową Pandą(którą rozważam jako następne auto) ale mając do wydania np. 30tys. zł na samochód trzeba sobie uświadomić, że najczęściej nie stać nas na auto z wyższej półki a u nas masę ludzi kupuje auta ponad stan które powoli popadają w ruinę( i które najczęściej są przypudrowaną ruiną sprowadzoną z zachodu już w momencie zakupu bo tanio).
    Jasiek90
    Stały forumowicz
     
    Posty: 2899
    Rejestracja: 20 Lut 2010, 20:30
    Miejscowość: Zawichost
    Prawo jazdy od: 01 01 2001
    Przebieg/rok: >50tys. km
    Auto: Chrysler PT Cruiser/Seat Arosa
    Silnik: 2.4-152 KM/ 1.7 SDI
    Paliwo: Benzyna + LPG
    Typ: Hatchback
    Skrzynia biegów: Automatyczna
    Rok produkcji: 2000

    Re: Sensownosc kupowania młodszego auta .

    31 Paź 2012, 08:58

    To też prawda. Dlatego ja nie szaleję i kupuję takie BMW na jakie mnie stać w zakupie i utrzymaniu. Nie porywam się na serię 7er z silnikiem V8, czy V12. Co z tego, że stare modele kosztuję tyle co moje 328i albo mniej jak wymiana dwóch przepływomierzy w V12 potrafi pochłonąć 4 - 5 tys zł, a w 90% egzemplarzy będą do wymiany. No chyba, że ktoś chce jeździć wspomnieniem po BMW, czy MB i mimo to kupi sobie i będzie jeździł aż stanie...
    Potrzebujesz czegokolwiek z E36 328i coupe mpakiet - dużo "rarytasów" - pisz na pw,
    jiGsaw
    Forumowicz VIP
    Awatar użytkownika
     
    Posty: 5038
    Rejestracja: 10 Lip 2008, 12:42
    Miejscowość: Rumia
    Auto: BMW
     
    • Warto przeczytać
    • Motor z napędem odrzutowym, 7
      Mercedes-Benz SLS 6,3 AMG
      Subaru Impreza STI
      GTP Light