REKLAMA
Forum samochodów hybrydowych, elektrycznych i konwencjonalnych
"Mam wrażenie, że przejścia dla pieszych są traktowane przez polskich kierowców jako przeszkoda na drodze. Widać to często po znacznych prędkościach i niechęci do zatrzymania. Kierowcy zachowują się tak, jakby ustąpienie pierwszeństwa pieszemu było opcjonalne, a ruch pieszy był mniej ważny od samochodowego. Umożliwianie pieszym przejścia przez jezdnię jest jednak nieodłącznym elementem prowadzenia samochodu i obowiązkiem kierowcy" mówi Adam Knietowski, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. "Kiedy zbliżamy się do przejść dla pieszych, powinniśmy uważnie obserwować przejście i jego okolicę oraz zredukować prędkość, aby móc swobodnie się zatrzymać, płynnie i nie zaskakując innych kierowców. Gdy zachowamy szczególną ostrożność, a prędkość jazdy dostosujemy do warunków, nie będziemy zaskoczeni zmianą sytuacji w okolicach przejścia dla pieszych, a tym samym damy radę odpowiednio zareagować nawet wtedy, gdy pieszy wejdzie na przejście nierozważnie i w ostatniej chwili" kontynuuje Adam Knietowski.Redakcja napisał(a):Główną przyczyną potrąceń pieszych było nieustąpienie im pierwszeństwa na przejściu (62,2% potrąceń pieszych z winy kierujących)(1).

No widzisz już gdzieś o tym pisałem. Jak na razie przepisy zmieniają się na korzyść pieszych ale ile jest takich osób które nawet nie rozejrzą się przed wejściem na pasy? Sam obserwuję takie osoby jeżdżąc po mieście i jest ich naprawdę dużo, a później winę zrzuca się na kierowców! Sam jak przechodzę zawsze się rozglądam i nie wchodzę na pasy jak tzw. "święta krowa".MotoAlbercik napisał(a):A może warto by dopisać, ile było sytuacji, jak to święty pieszy wlazł na pasy wprost pod auto?
To prawda ale większość pieszych którzy właśnie tak się przemieszczają patrząc często w smartfony to osoby które nie mają prawka i często nie znają też podstawowych zasad bezpieczeństwa ;/MotoAlbercik napisał(a):Najgorsze jest to, że piesi nie zdają sobie sprawy z tego, że przy spotkaniu z jakimkolwiek pojazdem to oni są najbardziej poszkodowani.