Ta maź to wypełniacz. Stosuje ją prawie każdy producent samochodów na łączeniach elementów. Bardzo ciężko odróżnić OE od kitu użytego w czasie napraw blacharskich. Bez miernika lakieru nie podchodź. Wnętrzności każdej karoserii mają najmniejszą ilość mikronów. Na podłużnicach w wielu autach nawet do końca lakieru nie ma. Jeśli w tych miejscach jest wiecej aniżeli 120 - odpuść (a często jest 60-90). To samo progi od środka kabiny, słupki itp. Ledwie, ledwie psiknięte.
Stan techniczny aut z Danii?
Będzie lepszy, znacznie lepszy. Inna mentalność, inne dochody, inny rynek zbytu. Tam ciężko trafić polski szit typu Denckermann (tak, tak, to polsko chiński szit udający niemca), Kamokę, Hans Preisy i inny LPRy. Zawieszenie też będzie lepsze. Zimą brak soli no i brak sera szwajcarskiego na drogach po zimie. Dalej, więcej lepszych olejów, płynów i przede wszystkim lepsze paliwo. W Polsce samochody mają poligon. Na drogach począwszy a na mechanikach skończywszy. Do tego plastelinowe części u większości (króluje chińskie Allegro) i co trzecia Audica na ulicy to kupa złomu.
Jest jeszcze coś: zachowanie i styl jazdy kierowców tam a tu. Za granicą bardziej szanują siebie i auta dlatego od pokoleń - sprowadzony prawie zawsze lepszy był aniżeli krajowy.
Małe ale jednak jest. Turki, Polacy, Ukraińcy, Litwini - też tam są i spoko żyją z handlu samochodami. Znam takich, co w Polsce naprawiają i wywożą nazad na zachód sprzedać. I to idzie, bo kto by się bał tam autko kupić od Niemca
![Mr. Green :mrgreen:]()
Miej zasadę w życiu, a uchronisz siebie od zbędnych wydatków. Malowany wóz to kupa złomu. Nieważne, za jakie pieniądze i jaki segment, po prostu kupa złomu. Uważaj na przeszczepiaczy. Dziś w droższych autach nie używa się pistoletu lakierniczego. Przeszczepia się całe elementy w identycznym kolorze (dlatego uwaga na lakiery akrylowe, bardzo ciężko odróżnić auto robione od oryginału tuż po polerce). Ważne jest badać miejsca łączenia różnych elementów, gdzie były seryjnie zgrzewane. Niestety, dużo obeznanych z czynem speców potrafi właśnie tam dać kit. Są też tacy, którzy nie spawają już klasycznie TIG/MiG/MAG. Mają zgrzewarki, takie jak w fabryce. Mają też matryce, czyli zgrzewa, po sekundzie CHLAST i wybija coś, co nawet rzeczoznawcy pomylą z oryginalnym zgrzewem fabrycznym.
Co z lakierem?
Elektrostatyka + brak podkładu = 80>100um.
Nie do odróżnienia wtedy.
Wbrew wszelakim pozorom najbezpieczniejsze auta to te, które jako nowe kosztowały maksymalnie 30 tysięcy euro. Po 5,6 latach ich wartość na zachodzie spada grubo o połowę, takiego czegoś specom nie opłaca się klepać tak, aby nie było tego widać - dlatego po prostu, miernik w lapkę i jeśli cokolwiek robione a nie udokumentowane - daruj sobie.
Są jeszcze autka po powodziach które ruda zje na wiosnę, masa wisienek.
Od dnia 2025.11.06 13:43 poza forum wszak zbędny tu jestem. Zapytania do mojej osoby w wątkch w których się udzielałem pozostaną bez odpowiedzi.