Producenci, którzy posiadali salony sprzedaży w Kalifornii, byli zobligowani do spełnienia zaostrzonych norm emisji spalin. Weryfikował je powołany w 1967 urząd California Air Resources Board (CARB). Nowe, jeszcze bardziej rygorystyczne regulacje miały obowiązywać od 1973 roku.
W tym czasie Toyota wiązała duże nadzieje ze sprzedażą coupé Celica. Po debiucie w USA okazało się, że ponad 50% aut zamawiali nabywcy z Kalifornii. Inżynierowie Toyoty mieli świadomość wysokich wymagań, jakie stawiały władze tego stanu przed importerami, dlatego nad odpowiednim rozwiązaniem pracowano już od końca lat 60. Był nim zawór EGR (zawór recyrkulacji spalin). Urządzenie to montowane jest pomiędzy układem wydechowym a układem dolotowym, zwykle przy kolektorze ssącym. Pozwala obniżyć emisję szkodliwych tlenków azotu, które powstają podczas pracy silnika. Jeszcze w 1971 roku testowano EGR w różnych silnikach Toyoty. Pierwszym seryjnym modelem była Celica z 18R-C przeznaczona do sprzedaży w Kalifornii. Litera „C” pochodziła od słowa „California”.
Dwulitrowy, czterocylindrowy silnik powstał na bazie jednostki o symbolu 18R. Rozwijał moc maksymalną 98 KM przy 5500 obr./min. Japońska wersja 18R-U była mocniejsza o kilka KM, lecz spełnienie surowych norm spalin z Kalifornii miało wpływ na wzrost sprzedaży i komercyjny sukces Celiki w USA.
EGR nie był pomysłem konstruktorów Toyoty, lecz była ona jedną z pierwszych firm motoryzacyjnych, która szybko i skutecznie zareagowała na nowe, rygorystyczne przepisy Słonecznego Stanu, wdrażając to rozwiązanie do masowej produkcji. Choć w technologii oczyszczania spalin dokonał się ogromny postęp, zawory EGR są montowane do dziś w większości samochodów osobowych z wysokoprężnymi silnikami benzynowymi.
POLECAMY Pierwszy na świecie SUV z elektrycznym napędem
źródło: Toyota | autor: Redakcja













